Ayla
Nasza grupa dociera do watahy Clarke, jesteśmy wykończeni. Thane dał nam kilka godzin odpoczynku, a potem znów ruszyliśmy w drogę, forsując się do granic możliwości, próbując skrócić o połowę czas powrotu i przegrupowania – i udało mu się to. Nie sądzę, by ktokolwiek z nas poczuł się komfortowo, dopóki nie będziemy w domu. Kiedyś tęskniłam za własnym domem, ale teraz ta myśl mnie brzydzi. Mam






