Thane
Taniec z Wilczkiem zaczął się wystarczająco niewinnie, ale kilka ruchów jej bioder ocierających się o moją nogę sprawiło, że zacząłem myśleć o Wilczku w bardzo niestosowny sposób.
– Całkiem nieźle mi idzie, jak na brak doświadczenia w tańcu – śmieje się, gdy ją od siebie odkręcam, po czym szybko przyciągam ją z powrotem i szepczę jej do ucha: – Radzisz sobie świetnie, Wilczku. Jestem z ciebi






