Cyrus
Małe ukłucie w szyję pani Gnojek utrzyma ją w uśpieniu przez jakiś czas. Pan Gnojek jednak nie wywinie się tak łatwo. Pochylam się blisko jego śpiącej formy i szepczę: „Bu”. Oczy Rogera otwierają się szeroko, a ja uderzam go w twarz, nokautując go na dobre. Poświęcam chwilę, by wyjąć leki przeciwpsychotyczne z plecaka, po czym wstrzykuję lek w jego szyję.
Mam cholernie długą drogę, by zaciąg






