Raven
Pomysł ręcznego przeglądania arkuszy spisowych w zatęchłej części biblioteki był mało zachęcający, ale możliwość odegrania kolejnej sceny z książki Moniki czyniła to znośnym.
– Po prostu go tam włóż – żądam, ze spodniami opuszczonymi do kolan, pochylając się nad stołem na tyłach biblioteki, wisząc nad fiutem mojego partnera i zdmuchując kurz z teczek.
– A potem co? – pyta, gdy jęczę, kiedy w






