Deckard
Mój ogień – szalejący, niekontrolowany.
Straciłem kontrolę.
Głos wiedźmy wciąż odbijał się echem w moich uszach, jej szepty pełzły przez mój umysł jak klątwa. Próbowałem otworzyć oczy, ale widziałem tylko ogień. Nic poza ogniem.
Zniknęła, a jednak jej głos pozostał, prześladując mnie. Nie mogłem się go pozbyć. Nie mogłem zrozumieć, co się ze mną dzieje.
Bitwa szalała wokół mnie – wciąż ją






