Deckard
Ona musi wiedzieć, że żyję – nawet jeśli nie potrafię stać o własnych siłach.
Leonard i ja jesteśmy tutaj z Marthą i pewnym starym człowiekiem, gdzieś na odludziu, w miejscu, którego nie do końca rozumiem. Trucizna zalega w moim ciele, sącząc się przeze mnie powoli, mimo eliksirów i mikstur, które mi podano.
Nienawidzę tego uczucia bezradności. Płonę i tonę we własnym ogniu, uwięziony w ci






