Amica
Mój Deckard jest tutaj – naprawdę tutaj – tuż obok mnie i właśnie kochał się ze mną jak mężczyzna, który pragnął swojej kobiety o wiele za długo.
– Wszystko w porządku? – pyta, głosem wciąż niskim i zdyszanym.
Nie mogę nawet na niego spojrzeć. Zażenowanie zalewa mnie, gdy chowam twarz w dłoniach. Całkowicie przemoczyłam pościel moją wilgocią. Jest wszędzie.
– Freyi się to nie spodoba – mrucz






