Deckard
– Nie mam na to czasu, Amica mnie potrzebuje.
– Nic jej nie będzie! – warka Freya. – Jest tylko wstrząśnięta. Nie stała się jej żadna prawdziwa krzywda!
– Alfo, proszę – wtrąca się Leonard, głos ma spokojny, ale słyszę w nim nutę pilności. – Zostańmy i załatwmy to wszystko, póki tu jesteśmy, zamiast wykonywać pochopne ruchy, których będziemy żałować.
– Tak, posłuchaj go. Jest mądrzejszy, n






