Iris:
– Czy jest coś, czego potrzebujecie ze sklepu? – zapytałam służące, które zmarszczyły brwi w konsternacji. – Chcę całą listę.
– Proszę pani, proszę nie zrozumieć nas źle, ale my zwykle to robimy…
– To ja jestem panią tego domu i to ja będę zajmować się zaopatrzeniem mojej rodziny. Dwie z was pójdą ze mną, żeby mi pomóc, ale to ja pójdę i sprawdzę, czego potrzebuje mój dom – powiedziałam, prz






