Dean:
– Zaskoczona, że mnie widzisz? – zapytała Mariana, wyrastając nagle obok mnie. W rękach trzymała plik dokumentów. Przewróciłem oczami, gdy zbliżaliśmy się do gabinetu Ashtona.
Fakt, że tu pracowała, ciężko mi przechodził przez gardło, zwłaszcza, że znałem jej nie do końca czyste motywacje.
Jeśli ktokolwiek wiedział, kim jest Mariana, to byłem to ja. I jeśli ktokolwiek wiedział, jak nisko się






