Iris:
Nie sądziłabym, że siedmiolatka może mieć taki charakterek. To byłoby kłamstwo.
Dla mnie to były dzieci, niewinne, dobre i kochające. To moja córka udowadniała mi, jak bardzo się myliłam.
Siedziałam w samochodzie, czekając, aż Dean wróci, pogrążona we własnych myślach. Wiedziałam, że to może być tylko faza, ale wcale mi się to nie podobało. Delikatnie mówiąc, ciężko mi było sobie z tym radzi






