Dean:
Uśmiechnąłem się, obejmując Iris ramieniem i przyciągając ją do siebie po raz pierwszy od prawie miesiąca.
Fakt, że mój dotyk wywoływał w niej niechęć, był czymś, czego nienawidziłem. I choć wiedziałem, że nigdy nie wspomniała o zakończeniu tego wszystkiego, gdzieś głęboko czułem, że ta myśl mogła jej chodzić po głowie.
Jednego była pewna – chciała sprawić, żebym czuł się mile widziany po po






