"Mówiłam ci, że u Quinlyn jest dobre jedzenie," powiedziała Mandy, siadając od razu obok Quinlyn.
Quinton zerknął na Raymonda i szybko przestawił swoje małe nóżki, żeby zająć miejsce po drugiej stronie, starając się wyglądać spokojnie, ale zwinnie.
Raymond zachichotał i potarł nos. Nie planował siedzieć obok dziecka, którego nie znał. Więc zanim znalazł miejsce, uprzejmie zapytał: "Mogę się do was






