W tym momencie Mandy i Harriet stały za sztalugą. Kiedy tłum zebrał się z powodu zamieszania, widzieli tylko Mandy, całą w farbie, i zdenerwowaną Harriet, które wymieniały się oskarżeniami.
– Raymond! – zawołała Harriet, jak tylko go zauważyła. Rzuciła się w jego ramiona, wybuchając płaczem. – Po prostu przechodziłam obok z farbą, bo nie mogłam znaleźć płótna, a Mandy ją przewróciła.
Raymond był z






