Quinlyn nie wpadła w złość. Wstała, gdy Harriet odwróciła się i odeszła.
– Czemu za mną łazisz? – Harriet obrzuciła ją gniewnym spojrzeniem, zatrzymując się w pół kroku.
Quinlyn rozejrzała się po ciemnym otoczeniu i powiedziała cicho: – Pójdę z tobą.
– Nie potrzebuję cię – odparła Harriet z gniewem, przyspieszając kroku. Ale nie mogła się pozbyć Quinlyn.
Harriet weszła do toalety z furią, w końcu






