Quinlyn zwijała się na ziemi, drżąc z zimna.
Bill, widząc, że nie może nawet mówić, prychnął i odszedł.
Wkrótce z wioski nadeszły kobiety z wiadrami wody. Kiedy zobaczyły scenę w klatce, zagryzły wargi i zaszły im oczy łzami.
"Wejdźcie, ale jej nie moczcie. W nocy jest tu zimno" - szepnął ktoś. Zaczęły cicho rozmawiać, gdy upewniły się, że nikogo nie ma w pobliżu.
Bill kazał strażnikom areny pospr






