Po tamtej nocy wiele kobiet odzyskało wreszcie jasność umysłu. Jedna po drugiej, z pomocą miejscowej policji, wyruszały w podróż do domu.
Czekały na nie jeszcze niezliczone trudności, ale piękno ogniska i rozległych stepów tamtej nocy dało im iskierkę odwagi, by stawić czoła temu, co miało nadejść.
Quinlyn wzięła sobie do serca również słowa Józefa.
W drodze powrotnej do miasta zadzwoniła do Janis






