Gdy tylko słowa opuściły usta Mariny, twarz Garry’ego spłonęła gniewem.
– Powiedz jeszcze jedno słowo i nie miej do mnie pretensji, że stracę panowanie nad sobą – ostrzegł, jego głos był napięty wściekłością.
Ale zanim zdążył zrobić kolejny krok, czyjaś ręka wyciągnęła się, by go powstrzymać.
Leica wystąpiła naprzód, jej ton był spokojny i lodowaty. – Pozwól jej skończyć.
Postawiła szklankę, nawet






