Prawie tak, jakby los jej odpowiadał, szklana szyba za nimi roztrzaskała się z ogłuszającym trzaskiem.
Tym razem pajęczyna pęknięć całkowicie ustąpiła. Cała tafla eksplodowała do środka.
– Wynocha! – Quinlyn złapała Joeriego i szarpnęła drzwiami. Wytoczyli się, gdy kolejny wybuch uderzył w pojazd za nimi.
Rozległ się strzał – jeden z kierowców, spanikowany, wystrzelił w powietrze.
Na ulicy zapanow






