Quinlyn siedziała pod okapem, oblężona przez braci atakujących ją grillowanymi skrzydełkami kurczaka. Najpierw te pikantne, potem o smaku czosnkowym. Trzeci szaszłyk? Wasabi.
Właśnie gdy wahała się, czy ugryźć, Garry zawołał ją do siebie.
– Quinlyn, chodź ze mną zatańczyć!
Natychmiast wręczyła szaszłyk Jasonowi, który leżał w pobliżu. – Dla ciebie.
Jason wziął go bez słowa – tylko po to, by natych






