Szczerze mówiąc, scena rozgrywająca się przed moimi oczami była wstrząsająca. Do mojego umysłu wkradł się cień wątpliwości. Ten Yaozu był ewidentnie cennym skarbem, ale czyim dzieckiem był tak naprawdę?
To prawda, że wszyscy w rodzinie Deng, co do jednego, faworyzowali chłopców. Ale wyraz twarzy Deng Jiafenga przed chwilą... był zbyt wylewny, to nie był rodzaj czułego uśmiechu, jaki wujek posyła b






