Uśmiech zagościł na moich ustach, gdy wstawałam z miejsca. Spokojnym głosem powiedziałam: „Róbcie tak dalej, a będziecie mieli szczęście, jeśli to dziecko odnajdzie się w jednym kawałku. Obawiam się jednak, że to wasz syn wezwał policję. Tak jak wy, ja również desperacko pragnę odnaleźć dziecko i zakończyć ten cały cyrk. Ale pozwolę sobie dać wam dobrą radę: zanim zaczniecie nazywać go swoim wnuki






