Zhao Gang machnął ręką lekceważąco. – To, że żyjemy, że nasza trójka znów jest razem… Nie mógłbym prosić o więcej. Reszta zależy od losu.
Wei Qingchuan prychnął. – Nie słuchaj jego bzdur. Gdybyśmy nie zamierzali przywrócić go do dawnej formy, po co zadawalibyśmy sobie tyle trudu? Równie dobrze moglibyśmy zostawić cię w północnej Birmie, żebyś zmierzył się ze swoim „losem”!
Twarz Zhao Ganga natychm






