– Jaki inny powód? – zapytałam, zwracając się do Wei Qingchuana, zdezorientowana.
– To dlatego, że po wysłaniu Zhao Ganga do północnej Birmy, jego oficjalne akta w kraju zostały zaktualizowane, uznając go za zmarłego – powiedział Wei Qingchuan tonem, który przyprawił mnie o lekki dreszcz. – W ten sposób ludzie stamtąd nie mogli już szantażować jego rodziny. W pokrętny sposób, właściwie wyświadczył






