Adelajda
Głośne ćwierkanie i stukanie w szybę wyrwało mnie ze snu. Jęknęłam, gdy uderzyło we mnie poranne światło, i usiadłam prosto.
Pocierając oczy, zerknęłam na szybę i natychmiast dostrzegłam małego ptaka, którego znałam z wioski wiedźm.
Ptak mamy.
To musiała być wiadomość od niej.
Ognisko przeciągnęło się do późna i teraz jedyne, czego pragnęłam, to długi, spokojny odpoczynek.
– Zamknij się!






