Violet
Wpatrywałam się w matę, a pot niemal skapywał mi z czoła, gdy robiłam kolejną pompkę. Nikt by nie zgadł, ale komandor Jorn biegał po hali treningowej, klaszcząc w dłonie i wrzeszcząc jak zwykle.
O dziwo, dzisiaj prawie dotrzymywałam kroku reszcie. Prawie!
Gdybym nie była tak obolała i zmęczona po wczorajszym dniu, pewnie dałabym z siebie wszystko. Szkoda, że moje ramiona były jak z waty, a






