Violet
– Widzę, że wróciłaś do akademika – powiedziała Esther z przyklejonym do ust fałszywym uśmiechem.
– Owszem – odparłam krótko.
– To dobrze – zmrużyła oczy. – Nie zgłoszę cię. Przeszłaś już wystarczająco dużo.
Poczułam skurcz w żołądku. Widok tej kobiety uśmiechającej się mi prosto w twarz, po wszystkim, co o niej wiedziałam, doprowadzał mnie do szału. Niezależnie od tego, czy był to szczery






