Siedziałam z Kylanem w rogu baru, a przede mną stała taca pełna jedzenia. Szczerze mówiąc, nie zdawałam sobie sprawy z własnego głodu, dopóki nie zaczęłam jeść – a teraz nie potrafiłam przestać.
Kylan obserwował mnie z założonymi rękami. Jego spojrzenie było ciepłe, a uśmiech nieco zbyt łagodny – tak łagodny, że niemal mnie to przerażało.
– Nie jesz? – Wskazałam widelcem na jedzenie.
– Nie – odpar






