Kylan
Zapędziłem Kaydena w kozi róg. Jego wózek był przyciśnięty do ściany, a ja pochylałem się nad nim, blokując każdą drogę ucieczki.
Ten zbyt pewny siebie uśmieszek tam był, jak zawsze, a jedyne, czego pragnąłem, to go z niego zetrzeć pięścią.
Po tym bałaganie z Nate’em nie została we mnie ani kropla cierpliwości. Krew była już gorąca, a teraz wrzała. Nie słyszałem nawet słów, które padły, nie






