Violet
Dylan zamarł, ale żadne słowa nie opuściły jego ust. Stał tak po prostu z otwartą buzią, nie wiedząc, co powiedzieć ani co zrobić.
Wydawał się taki pewny siebie, gdy robił krok naprzód, ale chyba rozmowa z Violet z przeszłości, zwłaszcza dla niego, była łatwiejsza w teorii niż w praktyce.
– Tak, proszę pana? – powiedziała mała ja, przekrzywiając głowę z ciekawością. Przestąpiła z nogi na no






