**Violet**
Śmiech małej Violet był tak głośny, że słyszeliśmy go poprzez wiatr, ale z trudem mogłam uwierzyć, że to naprawdę ja. Owszem, życie z mamą i tatą było o wiele lepsze, ale nawet wtedy ledwo pamiętałam, bym kiedykolwiek była szczęśliwa.
*Ale ten śmiech...*
*To była czysta radość.*
– Chodźmy – powiedziałam cicho, uśmiechając się. Zrobiłam duży krok naprzód, ale właśnie gdy miałam zrobić dr






