**Violet**
Słyszałam ciche nucenie taty, gdy parzył herbatę w kuchni, i błagania mojej młodszej wersji, by pozwolił sobie pomóc. Nie musiałam patrzeć, by wiedzieć, co działo się w pomieszczeniu obok. Mała ja pewnie stała na palcach, sięgając do blatu, podając mu puszkę z cukrem obiema rękami, myśląc, że naprawdę pomaga.
Nie pragnęłam niczego bardziej, niż pobiec tam i przyjrzeć się temu z bliska,






