Violet
Esther…
Nigdy wcześniej nie widziałam jej w takim stanie. Ani oczami Adelaide, ani nawet własnymi. Wyglądała tak potężnie, w sposób, jakiego nigdy nie mogłabym sobie wyobrazić.
Jej włosy były upięte w zwyczajowy kok, ale nie były już siwe. Były ciemnobrązowe, dokładnie w tym odcieniu, jaki widziałam we wspomnieniach Adelaide. Jej twarz również wyglądała o wiele młodziej.
Kobieta stojąca prz






