Dzień 3
Violet
Wcześnie rano szłam obok Kylana przez korytarze. To była ta sama trasa, ta sama cisza, ale ten dzień wydawał się inny.
Minionej nocy ledwie zmrużyłam oko. Jedyne, co mogłam robić, to przewracać się z boku na bok i myśleć o wszystkim, co mogło pójść nie tak. Dzisiaj była moja kolej. Dzisiaj była kolej wszystkich. Lian, Sory, Dylan, Trinity... i Nate'a.
Mój żołądek zwijał się w supeł






