Violet
Wszyscy opuścili salę sądową. Rada, szlachta, strażnicy.
Teraz zostaliśmy tylko my. Król stał na szczycie schodów, spoglądając na nas z góry z uśmieszkiem przyklejonym do twarzy. Wciąż ukrywałam się za Kylanem, a w tym momencie moje palce niemal zatapiały się w jego ramieniu.
Król odchrząknął. – Ty też możesz odejść, Kylanie.
– *Nigdzie* się nie wybieram.
Król wypuścił głośno powietrze prze






