Kylan
Dźwięk głośnych klaśnięć instruktorki wypełnił salę. Stała przed nami z włosami ściągniętymi w ciasny kok i krzyczała na Kaelis z frustracją.
– Nie dajesz z siebie wszystkiego!
Ledwo powstrzymałem śmiech, patrząc na twarz kobiety. Marszczyła się od stresu, który prawdopodobnie znosiła przez ostatnie tygodnie, bo to wyraźnie zmierzało donikąd.
Klasnęła znowu, tym razem mocniej, sprawiając, że






