Dzień 2
Violet
Dzień drugi nie wydawał się inny, ale intuicja podpowiadała mi, że będzie gorzej.
Choć Kylanowi udało się wczorajszego wieczoru uratować sytuację, nie tak wyobrażałam sobie mój poranek. Wciąż siedziałam w tej samej sali sądowej, na tym samym miejscu, a Kylan znów był obok mnie. To było tak, jakby nic się nie posunęło naprzód, a my utknęliśmy w tym samym momencie.
Moje palce spoczywa






