Violet
Dziedziniec pałacowy nigdy wcześniej nie wydawał się tak cichy. Myślałam, że wczoraj było już najciszej, jak to tylko możliwe, ale dzisiejszy poranek wyprowadził mnie z błędu.
Nadal prawie nikogo nie było widać. Tylko strażnicy, i to zdecydowanie zbyt wielu strażników.
Strażnicy otoczyli nas, tworząc mur wokół mnie i Kylana, gdy szliśmy. Obudzono nas wcześnie rano, kiedy jeden z ludzi króla






