Kylan
Moje palce powoli przesuwały się po włosach Violet, odgarniając pasma z jej twarzy, gdy opierała się o mnie. Siedziałem tak od wieczności, patrząc, jak oddycha, i czekając na jakikolwiek znak, że do mnie wróci.
Nagle zaniosła się gwałtownym oddechem i szeroko otworzyła oczy.
– Violet – powiedziałem natychmiast, przyciągając ją do siebie.
Moje ramiona zacisnęły się wokół jej ramion, potrząsną






