Dymitr:
Obserwowałem, jak Aurora idzie w stronę wyjścia, wiedząc, że poczeka na mnie w holu przy drzwiach, podczas gdy ja stałem naprzeciw Natalii. Rzadko mieszałem się w sprawy członków stada, ale tej sytuacji nie zamierzałem zignorować ani puścić płazem. Gdybym to zrobił, granice zostałyby przekroczone, a to nie były granice, na których naruszanie pozwalałem.
Oczy Natalii spotkały moje i dostrze






