Aurora:
– Jak się masz, mamo? – zapytałam, decydując się na uprzejmość. Wiedziałam, że lepiej z nią teraz nie dyskutować, i zdawałam sobie sprawę, że okazywanie przy Starszej, iż coś jest nie tak – niezależnie od tego, jak błaha byłaby to sprawa – było czymś, czego nie powinnam robić.
– Mam się dobrze, a wy dwoje? – odpowiedziała Matka, patrząc mi w oczy. Musiałam przyznać, że mała część mnie żało






