Aurora:
– Wszystko w porządku? – zapytał Dimitri, obserwując, jak wchodzę do domu. Skinęłam głową, decydując się nie odzywać, wiedząc, że wciąż jest na mnie poirytowany. Chociaż nawet nie rozumiałam, dlaczego był; to nie tak, że nie miałam prawa być zarówno zdezorientowana, jak i zła z powodu tego, co zaszło między nami, ale wybrałam milczenie.
Moja dłoń i kolano były pokiereszowane, ale teraz mni






