Anthony patrzył, jak kuli się w kącie, wyraźnie rozżalona; w jego czarnych oczach błysnęło zainteresowanie.
– Dokąd chcesz jechać? – zapytał.
Anne znieruchomiała ze zdumienia. Naprawdę ją o to pytał?
Czyż do tej pory nie działał po prostu bez pytania? Jej zdanie i tak nigdy nie było brane pod uwagę.
Ten mężczyzna zawsze był kapryśny i nieobliczalny; naprawdę trudno było go rozgryźć.
Widząc, że nic






