Anthony chwycił jej twarz w dłonie i spojrzał na nią. – Co chcesz zrobić?
– Co? – Anne była zbita z tropu tym pytaniem. Myślała, że to on chce coś zrobić. – Ja... Ja niczego nie chcę zrobić.
– W takim razie, dlaczego tu jesteś?
– ...Odwiozłam cię do domu. – To zabrzmiało nielogicznie.
Anthony był niebezpiecznym mężczyzną i miał ochroniarzy, którzy trzymali od niego z daleka obcych ludzi. Dlaczego






