To znajome uczucie sprawiło, że wyraz twarzy Anne uległ zmianie.
Kiedy Tommy uniósł wzrok i spojrzał na nią, Anne nerwowo wyciągnęła ręce i odepchnęła go od siebie. „Odejdź!”
Odepchnięty o kilka kroków w tył Tommy zmarszczył brwi, patrząc na pełną gniewu Anne.
„Nie opuszczę Luton. To mój dom. Dlaczego chcesz, żebym wyjechała? Proszę, trzymaj się ode mnie z daleka!” – powiedziała ze złością Anne, p






