Anthony stał przed szpitalnym łóżkiem, wpatrując się w śpiącą Anne jak niebezpieczna bestia.
Anne była blada, jej twarz i wierzchy dłoni pokrywały rany, a nawet jej usta straciły kolor. Choć jej oddech był miarowy, widać było, że jest poważnie ranna.
Siedzący na wózku inwalidzkim Ivan czuł głębokie poczucie winy. "Przepraszam, panie Marwood. Kiedy zorientowałem się, że helikopter wymknął się spod






