Wróciłam do domu nocą, trochę licząc na to, że Ron będzie spał. Zazwyczaj nie kładł się wcześnie, ale tym razem miałam nadzieję. Nie chodziło o to, że znał mnie zbyt dobrze, po prostu coraz częściej przejrzał moją fasadę, co musiało się stać, skoro znaliśmy się już prawie cztery miesiące.
Gdy tylko weszłam, usłyszałam dźwięki z salonu, które już rozpoznawałam – FIFA. Grał na swoim Ps5.
– Hej, Sam?






