Była kwadrans przed ósmą, kiedy włożyłam "świnki w kocykach" do piekarnika i odetchnęłam z ulgą.
"Nie mogę uwierzyć, że faktycznie ze wszystkim zdążyłam" – uśmiecham się z satysfakcją, biorąc głęboki wdech.
"Chciałabym myśleć, że jestem dobrym zastępcą szefa kuchni. Zgadzasz się?" – pyta Sam, odwracając krzesło, żeby stanąć twarzą do mnie.
Zachichotałam. Jedyne, co ta dziewczyna zrobiła, to pokroi






