Nie sądziłam, że ten pocałunek będzie delikatny czy niewinny, ale też nie spodziewałam się, że zamrze pod moim dotykiem na ułamek sekundy, zanim jego dłoń powędruje za moją głowę, by przytrzymać ją w miejscu, zanim odda pocałunek.
W jego pocałunku nie było nic łagodnego. Jakby brakowało mu tchu, a jedynym sposobem na zaczerpnięcie powietrza było całowanie mnie. Ronan całował obsesyjnie. Zwierzęco.






