Punkt widzenia Aurory
Czasami lubiłam udawać, że Luca nie żyje. To było głupie i pewnie powinnam iść z tym na terapię, ale w ten sposób bolało to o wiele mniej. Myśl, że nie żyje i nade mną czuwa, bolała mnie mniej niż myśl, że jest w innej części świata i żyje swoim życiem w mafii, jakbym nigdy nie istniała.
Ale dzisiaj tu był. Wracając pędem z pracy do domu, żeby się przebrać na kolację, zauważy






